Sztuka rozwiązywania problemów
Jakiś czas temu przychodzi do mnie znajomy.
Znajomy: Gorąco tu u Ciebie.
Ja: To rozepnij koszulę.
Znajomy: Bardzo śmieszne.
Ja: Ale skuteczne.
Inny przykład.
Sąsiad: Drzwi skrzypią.
Ja: Myśli pan, jaki jest tego powód.
Sąsiad: Od 2 lat nikt ich nie oliwił.
Ja: Więc może warto to zrobić. Zajmie to może 4 minuty. Ma pan smar?
Sąsiad: Mam.
Ja: No to bierzemy i robimy.
Nazwijmy to, „sztuka rozwiązywania problemów, wersja szybka„:
1. Zdefiniuj problem.
2. Znajdź rozwiązanie.
3. Wprowadź poprawkę i zobacz czy się sprawdza.
Tak naprawdę to wszystko. Oczywiście możemy stworzyć niesamowicie skomplikowany model, sposób zbierania informacji, analizowania itd. Czasem faktycznie, jest to potrzebne. W pozostałych 90% przypadków im prościej, tym lepiej. Im szybciej tym lepiej. Po prostu trzeba się wziąć i zrobić. Schemat jest prosty, ale żaden punkt bez pozostałych nie ma sensu.
Marudzenie i gadanie o problemie zazwyczaj zabiera tyle samo czasu i energii jak wymyślenie i wprowadzenie rozwiązania.
Tagi: Efektywność, kreatywność, marudzenie, problemy, rozwiązania
... możesz również zostawić komentarz lub utworzyć subskrycję i otrzymywać nowe artykuły bezpośrednio do swojego czytnika.



No właśnie ludzie mają tendencje do wyolbrzymiania problemów. Lubie wszystko przedstawiać w ciemnych kolorach, rozmawiać o smutnych rzeczach, kłopotach a w efekcie dołować się. Brak wyrobionego zdrowego podejścia :)