<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Michał Cach prezentuje &#187; Osobiste</title>
	<atom:link href="http://cach.pl/blog/category/osobiste/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cach.pl</link>
	<description>Strategie, rozwiązywanie problemów biznesowych, zarządzanie marką, six sigma i nieco tematów na około</description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Nov 2009 07:31:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Studiowania Historia Michała cz. 3</title>
		<link>http://cach.pl/blog/2009/03/04/studiowania-historia-michala-cz-3/</link>
		<comments>http://cach.pl/blog/2009/03/04/studiowania-historia-michala-cz-3/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Mar 2009 08:37:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal.cach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[problemy]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cach.pl/?p=185</guid>
		<description><![CDATA[Na teraz i na jutro Dwa tygodnie temu udało mi się zdobyć (jeśli można to tak opisać) promotora. Po krótkiej rozmowie, będzie nim prof. dr hab Marian Hopej. To jeden z niewielu wykładowców, którzy zrobili na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Egzamin jest trudny jak…. Jest bardzo trudny, ale wykład &#8211; świetny. Może dlatego, że bardzo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong></p>
<div class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><strong><img title="Studies... by ~Jamesconcept" src="http://th00.deviantart.com/fs29/300W/i/2008/168/3/1/Studies____by_Jamesconcept.jpg" alt="Studies... by ~Jamesconcept" width="300" height="200" /></strong><p class="wp-caption-text">Studies... by ~Jamesconcept</p></div>
<p>Na teraz i na jutro</strong></p>
<p>Dwa tygodnie temu udało mi się zdobyć (jeśli można to tak opisać) promotora. Po krótkiej rozmowie, będzie nim prof. dr hab Marian Hopej. To jeden z niewielu wykładowców, którzy zrobili na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Egzamin jest trudny jak…. Jest bardzo trudny, ale wykład &#8211; świetny. Może dlatego, że bardzo lubię bawić się koncepcjami zarządzania.</p>
<p>Tak czy siak przyszedłem na rozmowę z dwoma pomysłami na pracę magisterską, jedną jest strategia błękitnego oceanu, drugą coś z lean management. Pierwszy odpadł, ponieważ wspomniany wyżej pan profesor wszedłby w konpetencje swojego kolegi (strategiami zajmuje się inny wykładowca), jednak lean management &#8211; jak najbardziej. Swoją drogą, jak tak kilka dni sobie o tym myślę, bardzo dobrze się stało, chociażby dlatego, że mam kupę pomysłów na ciekawe artykuły. Np. jak techniki odchudzonego zarządzania można stosować w życiu codziennym. Część już stosuję, część zamierzam wprowadzić, a wszystko opiszę i opublikuję.</p>
<p>Powoli będę zmieniał tematykę tego bloga, z marketingowej, na treści bardziej związane z koncepcjami zarządzania (choć nie tylko, bo przygotowuję serię mówiącą o sprzedaży).</p>
<p>Haha. Przypomniało mi się, jak zabawne było tłumaczenie jakieś 5 minut, na którym roku jestem i kiedy chcę te studia skończyć.</p>
<p>Nadal nie wiem jaki temat wybrać. Pan profesor podsunął mi kilka koncepcji. Na początku myślałem o opisaniu lean management w przedsiębiorstwie nieprodukcyjnym. Pojawił się pomysł o wybraniu organizacji non-profit, np. szpitala. Pojawiła się idea na wzięcie pewnej koncepcji i porównaniu, jak sobie z nią radzą przedsiębiorstwa np. w Niemczech i w Polsce. To już naprawdę interesujący temat, bardzo trudny jednocześnie.</p>
<p>Muszę przyznać, że profesor zagrał mi od początku na ambicji, choć zrozumiałem to dopiero dzień później. Dostałem pytanie czy chcę napisać pracę jakąś tam, czy pracę świetną. Zgadnij co odpowiedziałem ;-) Szybko po tym opowiedział mi o dwóch pracach magisterskich, które zostały wyróżnione nagrodą. Obie wyszły z pokoju, w którym siedziałem. Jedną dostałem do domu do przeczytania.</p>
<p>Zawsze staram się dotrzymywać obietnic. Napiszę świetną pracę.</p>
<p>Apropo obietnic. Mój wybór wymagającego profesora to nie przypadek. Jak byłem mały. to powtarzałem mojemu tacie, że będę miał więcej przed nazwiskiem niż on. Skubany zrobił magistra i inżyniera, na 2 kierunkach i kupę kursów podyplomowych (bhp i ppoż). No i co mi zostało… dr. (Bynajmniej nie dyrygentura ;-) ). Mam wielką nadzieję, że naturalnym krokiem po napisaniu pracy magisterskiej i obronie, będzie podjęcie się dalszej nauki na studiach doktoranckich, pod przewodnictwem tego samego profesora. To już nie tak daleka przyszłość.</p>
<p>Co z marketingiem? Zobaczymy. Na pewno nie będę pisał o nim pracy magisterskiej, z trywialnego powodu. Nie miałbym u kogo. Chciałbym za promotora mieć profesora, który dodatkowo naprawdę wie o czym mówi. Niestety na kursach z marketingu różnie bywało z dogadywaniem się między mną, a wykładowcami. Nie ma też profesora na uczelni, który by się w pełni zajmował marketingiem. Wszystko są tylko i aż jednocześnie doktorami.</p>
<p><strong>Problemy na końcówkę</strong></p>
<p>Tak czy siak, pojawiają się problemy. Trzeba je rozwiązać. Pierwszy to wspomniany żarcik z wpisaniem mnie na rok wyżej. Drugi to moja średnia ze studiów. Wspomniałem, że w ostatnim roku spadła mi dosyć drastycznie. By robić doktora muszę mieć ponad 4.0 z całych studiów. Jeszcze nic straconego. Przede mną 3 semestry. Będę musiał jednak jeszcze trochę ciężko popracować (a miałem taką nadzieję, na pobyczenie się na 5. roku), a jeśli nie, zawsze mi zostaną też studia doktoranckie, zaoczne.</p>
<p>Pożyjemy zobaczymy.</p>
<p>Jestem optymistą… i wierzę w siebie.</p>
<p>Skoro wiara czyni cuda, trzeba wierzyć, że się uda :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cach.pl/blog/2009/03/04/studiowania-historia-michala-cz-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Studiowania Historia Michała cz. 2</title>
		<link>http://cach.pl/blog/2009/02/26/studiowania-historia-michala-cz-2/</link>
		<comments>http://cach.pl/blog/2009/02/26/studiowania-historia-michala-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Feb 2009 09:59:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal.cach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[problemy]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cach.pl/?p=159</guid>
		<description><![CDATA[W poście Historia Michała cz. 1 możesz poznać początek mojej przygody ze studiami. Poniżej przedstawiam jego kolejną część. Podsumowując poprzednią część historii, zostałem studentem zarządzania, rzuciłem informatykę i dalej działałem w AIESEC. Zarządzanie naprawdę mi się podoba. Są oczywiście kursy, których nie trawię, ale są też takie, które przychodzą mi z łatwością i sprawiają zwyczajną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><img style="border: 1px solid black; margin: 5px 12px;" title="Studying by ~nicholeofearth" src="http://th00.deviantart.com/fs41/300W/i/2009/025/e/b/Studying_by_nicholeofearth.jpg" alt="Studying by ~nicholeofearth" width="300" height="201" /><p class="wp-caption-text">Studying by ~nicholeofearth</p></div>
<p>W poście <a title="Studiowania historia Michała" href="http://cach.pl/blog/2009/02/03/historia-michala-cz-1/">Historia Michała cz. 1</a> możesz poznać początek mojej przygody ze studiami. Poniżej przedstawiam jego kolejną część.</p>
<p>Podsumowując poprzednią część historii, zostałem studentem zarządzania, rzuciłem informatykę i dalej działałem w AIESEC. Zarządzanie naprawdę mi się podoba. Są oczywiście kursy, których nie trawię, ale są też takie, które przychodzą mi z łatwością i sprawiają zwyczajną frajdę.</p>
<p>Jednak nieco z przypadku, po trochu dzięki działaniom polityczno &#8211; administracyjnym pojawił się <a href="http://cach.pl/blog/category/rozwiazywanie-problemow/">problem</a>. Studia zarządzania, na roczniku, który rozpocząłem, były i są tylko magisterskimi. Jest to pierwszy tok, w którym nie ma inżyniera. Nie dobrze. Co by tu zrobić.</p>
<p>W tym samym czasie na swoim blogu Steve Pavlina opisał jak to ukończył swoje studia i to dwa kierunki w 4 lata. Czy w Polsce też się tak da? Czemu by nie spróbować. Nadrobię stracony rok na fizyce, w bonusie dostanę tytuł inżyniera. Okazało się, że na taki pomysł wpadłem nie tylko ja, ale też kilka innych osób. Postanowione. W ciągu najbliższego roku akademickiego zrobię wszystkie kursy z III, IV, V i VI semestru. Zapisałem się na wszystko jak leci.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p><strong>Granice</strong></p>
<p>Jestem w stanie zaliczyć obecnie jakieś 30 kursów. Naprawdę. Wykształciłem w sobie bardzo skuteczną technologię studiowania, bezstresową i efektywną. Droga nie była łatwa.</p>
<p>Na drugim roku zarządzania wziąłem na siebie jakieś 27 kursów, czyli cały program semestrów zimowych II i III roku. Wziąłem też na siebie sporo obowiązków w AIESEC.</p>
<p><strong>O organizacji studenckiej</strong></p>
<p>Gdy wszedłem do organizacji, komitet, w którym działałem nie stał dobrze. Dokładniej to znajdował się na równi pochyłej. Jakoś tak wyszło. Ciekawe case, do opisania w innym artykule. W każdym bądź razie wtedy o tym nie wiedziałem. Specyfika AIESEC jest taka, że maksymalnie 1,5 roku zajmuje się pewną pozycję, a rok na niej działa. Pewnego pięknęgo dnia podeszła do mnie nowo mianowana prezydent i spytała się czy nie zostałbym wiceprezydentem. Miałem zająć się komunikacją, marketingiem i pr’em. Dzień zastanowienia. Zgodziłem się. Dwa lata w rok i jeszcze to… dużo. Z czasem okazało się, że komitet jest w bardzo złym stanie. Nie było ludzi, większość skłócona odeszła. Z dzisiejszej perspektywy myślę, że to był najtrudniejszy rok komitetu w jego historii. Oprócz rady wykonawczej i 2 koordynatorów nie było praktycznie nikogo. Członkowie mieli się dopiero zrekrutować &#8211; temat na kolejny artykuł. W każdym bądź razie, łatwo nie było. Było wręcz bardzo trudno. Dostałem naprawdę potężną dawkę stresu, a granice moich możliwości poszerzyły się miliardokrotnie. Nie było innego wyjścia.</p>
<p>Wyszło tak, że obok moich 2 semestrów w 1 byłe wiceprezydentem, ocp &#8211; czyli prowadziłem półroczny projekt, koordynatorem badania marketingowego i kilkudziesięciu mniejszych rzeczy, które trzeba było zrobić. Wspomniałem, że to wszystko wolontariat&#8230;</p>
<p>Jednak przetrwałem (z 6 osób, które się przewinęły przez radę wykonawczą zostały 3, w tym ja).</p>
<p>Odbiło się to na studiach. Wspomniałem, że mogę zaliczyć 30 kursów. Wziąłem 27. Zdałem…. 23. To była jedna z moich trudniejszych sesji w historii. Średnia też poleciała, na poziom jakoś koło 3,3. Będzie to miało konsekwencje później.</p>
<p>W każdym razie przetrwałem, komitet przetrwał. W nowym semestrze było już łatwiej. Przyszli ludzie, świeża krew, sporo mnie odciążyli. Zapisałem się przytomnie na 26 kursów. Zdałem &#8211; 25. Plan robienia pięcioletnich studiów ma 4 był i tak bliski sukcesu.</p>
<p>Do czasu</p>
<p><strong>Nowy system</strong></p>
<p>Na ostatnich wakacjach poszedłem do dziekana. Mam cel, być wpisany na rok wyżej i skończyć studia w roku 2010 czyli po 4 rokach akademickich. Zrealizowałem prawie cały potrzebny do przepisania program. Prawie wynika z 2 powodów. Nie zaliczyłem wszystkich kursów oraz nie zrealizowałem różnic programowych, których było sporo na pierwszym roku. Zwyczajnie, gdy przyszedłem na studia niektóre przedmioty zlikwidowano. Chcę to obejść przepisując niektóre kursy, które zaliczyłem na fizyce i informatyce. Według puntów i godzin, będzie nawet z naddatkiem. We wrześniu usłyszałem Powinno obyć się bez <a href="http://cach.pl/blog/category/rozwiazywanie-problemow/">problemów</a>. Proszę jednak przyjść z miesiąc, wdrażamy nowy system.</p>
<p><a href="http://cach.pl/blog/category/rozwiazywanie-problemow/">Problem</a> się pojawił. Stary system mimo wszelkich jego wad, miał jedną, wielką zaletę &#8211; był bardzo elastyczny.</p>
<p>Nowy, gdy wprowadzono miał jedną zaletę… został wprowadzony. Jakby się dobrze zastanowić, nie jestem pewien czy to zaleta. Wad sporo, podobno w chwili wprowadzenia było blisko 4000 błędów. Wspomniałem, że został wprowadzony od razu na cały wydział i od razu na zapisy? Swoją drogą, jest to ciekawy case, jak nie powinno wprowadzić się zmiany, albo jak ją wprowadzić by zabolało wszystkich interesantów, w tym mnie.</p>
<p>Na chwilę obecną jestem na 3, roku i przez najbliższy semestr będę dalej. W tym czasie realizować będę kursy tylko z roku 4. Dlaczego tak? Mimo wielu zapewnień pomocy pana dziekana, nie wiadomo jak mnie wpisać na wyższy rok. Nowy system do elastyczności jeszcze nie dorósł. Najgorsze jest to, że nie wiadomo, czy kiedykolwiek dorośnie.</p>
<p>Dla mnie jest jeden <a href="http://cach.pl/blog/category/rozwiazywanie-problemow/">problem</a>, za rok chcę się bronić i by to zrobić muszę być na ostatnim semestrze. Chcę też mieć tytuł inżyniera. Sporo się na to napracowałem i dosyć nieprzyjemną jest sytuacja, gdy jedyną przeszkodą stał się nowy system. To techniczna przeszkoda. No nic.</p>
<p>Co ważne, robię teraz 27 kursów, 20 z 4 roku, 4 zaległe, 1 z wyższego rocznika i dodatkowo język oraz 2 wf’y (które trzeba zrobić, ale nie jest napisane kiedy). Jeszcze nie skończyłem sesji (kończy się 16 lutego), ale jestem pewien, że zaliczę wszystko i to osiągając najlepszą średnią w swojej historii, nawet zakładając najgorszy scenariusz. Z AIESEC odszedłem w listopadzie. Wypełniłem wszystkie obowiązki. Nadal od czasu do czasu coś pomogę, ale trzeba iść dalej.</p>
<p>Koniec cz. 2.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cach.pl/blog/2009/02/26/studiowania-historia-michala-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Studiowania Historia Michała cz. 1</title>
		<link>http://cach.pl/blog/2009/02/03/historia-michala-cz-1/</link>
		<comments>http://cach.pl/blog/2009/02/03/historia-michala-cz-1/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Feb 2009 14:47:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal.cach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[problemy]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://cach.pl/?p=144</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli jeszcze tego nie wiesz, studiuję. Moja historia jest nieco skomplikowana. Jestem technicznie rzecz biorą na roku 3, praktycznie na 4, a magistra chciałbym zdobyć za rok. Mam za sobą 3 różne kierunki, roczny poślizg, a mimo to zamierzam skończyć studia razem z moim oryginalnym rocznikiem. Wróćmy do początku… Zaczynamy studiowanie Dawno temu w mojej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignright" style="width: 330px"><img title="Studying by `BurlapZack" src="http://fc52.deviantart.com/fs4/i/2004/249/7/d/Studying_by_BurlapZack.jpg" alt="Studying by `BurlapZack" width="320" height="200" /><p class="wp-caption-text">Studying by `BurlapZack</p></div>
<p>Jeśli jeszcze tego nie wiesz, studiuję.</p>
<p>Moja historia jest nieco skomplikowana. Jestem technicznie rzecz biorą na roku 3, praktycznie na 4, a magistra chciałbym zdobyć za rok. Mam za sobą 3 różne kierunki, roczny poślizg, a mimo to zamierzam skończyć studia razem z moim oryginalnym rocznikiem.</p>
<p>Wróćmy do początku…</p>
<p><strong>Zaczynamy studiowanie</strong></p>
<p>Dawno temu w mojej mieścinie, Lubaniu zdałem maturę. Poszło mi całkiem nieźle. Po egzaminach zdrowo sobie odpocząłem, bo od maja do końca września. W sumie niewiele robiłem blisko pięć miesięcy.</p>
<p>Przyszedł wrzesień. Czas się spakować i wyjechać do Wrocławia, na studia, a dokładniej na Politechnikę Wrocławską, Wydział Podstawowych <a href="http://cach.pl/blog/category/rozwiazywanie-problemow/">Problemów</a> Techniki, kierunek Fizyka. Czemu fizyka? Do dziś uważam to za bardzo dobre pytanie. Jakoś tak wyszło. Była to kombinacja kilku czynników. Po pierwsze, fizyka to dość elitarny kierunek. Elitarny, nie dlatego, że ciężko się tam dostać. Od kilku lat utrzymuje się poziom 0,7 kandydata na miejsce z wyraźnym trendem… opadającym. Fizyka jest elitarna przede wszystkim z tego względu, że po roku zostaje tam może ze 30 osób. Reszta odpada, jak się później okazało, głównie na swoje własne życzenie. Przekonują się czym studiowanie fizyki jest naprawdę i… idą gdzie indziej.</p>
<p>Drugi powód to specjalność &#8211; komputery kwantowe, czyli coś czego jeszcze nie ma, a będzie na pewno i ktoś (czyt. Michał) będzie te komputery budował. Plan był na rozpoczęcie fizyki, przeżycie pierwszych dwóch lat i później rozpoczęcie drugiego kierunku &#8211; informatyki. Po czymś takim, miałem być ustawiony na rynku pracy na poziomie szczytów himalajów. Piękny plan, ale nierealny.</p>
<p>Mniej, więcej po pierwszym semestrze zacząłem się zastanawiać czy to TO. Pamiętam pierwszy wykład na kursie Fizyka I (czyli totalnych podstawach). Pan prof. dr hab. Własak (facet o naprawdę potężnej wiedzy teoretycznej i zacięciu do liczenia każdej nieziemskiej kombinacji cyferek i literek zwanych równaniami, im bardziej pokręcone tym lepiej) powiedział, że jest on tutaj po to, by nam pokazać, czy jest fizyka. Po roku mniej więcej wiedziałem &#8211; bardzo mozolnym rozwiązywaniem bardzo mozolnych równań.</p>
<p>Sporo do myślenia dała mi pewna telenowela dokumentalna. Nakręcono historię kilku kobiet, które starały się dostać do policji. Na rekrutacji jedna z pań dostała pytanie, jakie jest jej wykształcenie. Odpowiedź: Ukończyłam studia magisterskie na Politechnice Wrocławskiej (wieczór był, Michał szerzej otworzył jedno oko), na wydziale Podstawowych <a href="http://cach.pl/blog/category/rozwiazywanie-problemow/">Problemów</a> Techniki (Michał otworzył szeroko drugie oko), kierunek Fizyka (Michałowi spadła szczęka). Czyżby po 5 latach ścierania się z równaniami, szczytem marzeń jest zostać Policjantem? Z całym szacunkiem dla tego fachu, ale po co wykształcenie w arkanach fizyki, dla funkcjonariusza. Może jest inny powód… brak innej, zgodnej z kierunkiem pracy… Albo ta pani zrobiła studia z przypadku, bo jakieś zrobić chciała/musiała.</p>
<p>Druga sprawa &#8211; dziekanat. Uczelnie mają kilka <a href="http://cach.pl/blog/category/rozwiazywanie-problemow/">problemów</a>, szczególnie te duże, szczególnie gdy poszły w masowość. Politechnika Wrocławska w ciągu 10-20 lat z wielkości 5000 studentów, zwiększyła się do 50 000. Spory przeskok. Może to tłumaczyć dziwne zachowania pań w niektórych dziekanatach. Oprócz tego, że wspomniane osobniki są bardzo niemiłe i daleko im do uprzejmości, to dodatkowo zapominają po co tam są. Student jest teraz klientem, nie petentem i gdyby taka pani była u mnie pracownikiem, mniej więcej po kilku minutach swojego zachowania na stanowisku musiała by sobie szukać nowej pracy. Przychodzę z problemem, a traktują mnie jak istotę podrzędną. Jeśli dobrze liczę, komunizm się skończył gdy miałem jakieś 3 latka. Swoją drogą, rok później dowiedziałem się, że wszystkie te panie skończyły wydział, których studentów teraz obsługują mając ich jednocześnie w głębokim poważaniu. Myślę, że to tylko element klimatu na wppt, który z roku na rok ma co raz mniej kandydatów. Ciekawe dlaczego…</p>
<p>Gdy później poszedłem na nowy wydział, gdy pani w dziekanacie spytała się z uśmiechem na ustach, w czym może mi pomóc, to w pierwszym momencie pomyślałem, że sobie robi ze mnie, delikatnie mówiąc, jaja. Oj, to nie był żart. Po prostu, tu jest inaczej.</p>
<p>Może sprawy potoczyły by się w inny sposób gdyby nie to, że po dwóch miesiącach studiowania miałem sporą przerwę. Poszedłem sobie pograć w siatkówkę i zerwałem więzadła w kolanie. W bonusie przerwa na reklamy, operację i rehabilitację. Moje zrozumienie równań spadło z początkowego poziomu małego do nędznego, osiągając po roku poziom wnioskowania: To nie dla mnie.<br />
 Całe szczęście, na studia poszedłem z ważnym twierdzeniem: Trzeba robić to co się lubi i co sprawia przyjemność. Najczęściej lubienie, pociąga za sobą zadowolenie. Tego mi brakowało. Czas na plan B(e).</p>
<p><strong>Rzucamy fizykę</strong></p>
<p>Fizyka, mimo swego pociągającego charakteru, nie jest dla mnie. Teraz jestem tego pewien. Dlatego musiałem się zastanowić, co dalej. Na pewno zmieniamy kierunek.<br />
 Myślę, że w głębi duszy widziałem co dalej, a na pewno wiedziałem, który mam wybrać wydział, a mianowicie Wydział Informatyki i Zarządzania.<br />
 Komputer mam gdzieś od 6 roku życia, czyli dla mnie od zawsze. Dawno temu miałem amigę &#8211; szczyt techniki z pamięcią ram mniejszą niż posiada moja obecna komórka. Do dziś radzę sobie z komputerami i nowymi technologiami lepiej niż zwykły śmiertelnik, choć nigdy nie dorobiłem się statusu eksperta.</p>
<p>Moje nowe studia miały to zmienić &#8211; informatyka. Mniej więcej całe gimnazjum i 2 pierwsze lata szkoły średniej myślałem o zostaniu informatykiem. Tylko w roku maturalnym coś mnie naszło na fizykę. Naszło mnie jeszcze na coś innego &#8211; rozwój osobisty i w konsekwencji biznes. Całe życie chciałem też zdobyć tytuł inżyniera. Mój tato jest inżynierem, ja też chcę. Zawsze to kilka literek przed nazwiskiem i dosyć ciekawe umiejętności, szczególnie zdolność rozwiązywania <a href="http://cach.pl/blog/category/rozwiazywanie-problemow/">problemów</a> (osobiście uważam, że jest to kluczowa umiejętność inżyniera, jaki by on nie był). Wracając do biznesu, mój nowy wydział ma studia zarządzania, więc czemu by nie spróbować?</p>
<p>W taki sposób zacząłem na raz dwa kierunki &#8211; informatkę i zarządzanie. Jakby tego było mało, wstąpiłem jeszcze do organizacji studenckiej AIESEC. W skrócie: miałem co robić.<br />
 Oba kierunki sprawiały mi dużo więcej frajdy niż poprzedni rok, jakbym w końcu trafił w dziesiątkę. Noo, prawie w dziesiątkę, właściwie to mniej, więcej w 6. Zarządzanie szło mi świetnie, naprawdę, średnia ponad 4. Informatyka gorzej. Ja po prostu nie pałam miłością do programowania, a tym są pierwsze 3 lata. Spróbowałem, nie polubiłem. Czarę goryczy przelał projekt biblioteki, (czy to może była jakaś wypożyczania, nie jestem pewien teraz), w którym mogłem użyć tylko algorytmów, żadnych obiektów, czyli natworzyłem ponad 2000 linii kodu i nie bardzo wiedziałem już co, gdzie, jak działa. Bywa. Spędziłem w sumie ponad 40 godzin nad tym. Trochę za dużo, a to dopiero początek.</p>
<p>Zadałem sobie pytanie. <em>Czy chcę tworzyć systemy, czy ich używać.</em><br />
 Później drugie: <em>Czy chcę być informatykiem, czy … kierować informatykami.</em></p>
<p>Odpowiedzi skłoniły mnie do odpuszczenia sobie kariery informatyka.</p>
<p>Zostało tylko zarządzanie i AIESEC.<br />
 c.d.n.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://cach.pl/blog/2009/02/03/historia-michala-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
