Brzytwa Ockhama a Zasada Linii Prostych

W filozofii istnieje pojęcie „Brzytwy Ockhama”. Idąc za Wikipedią, jest to wprowadzona przez
Williama Ockhama (ok. 1285-1349) zasada: istnień nie należy
mnożyć ponad potrzebę
(łac. Non sunt multiplicanda entia sine
necessitate), tłumaczona także tradycyjnie jako: Bytów nie
mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak najprościej.
W
praktyce tłumaczy się to jako: proste rozwiązanie jest najlepsze
albo nie wymyślaj nowych czynników jeżeli nie istnieje taka
potrzeba, a jeżeli już, to udowodnij najpierw ich
istnienie
.

Jest to bardzo ważna reguła, przydatna chyba w każdej dziedziny
wiedzy. Po co? By tłumaczyć budowę naszego świta w sposób możliwie
bliski prawdzie (a prawda to zgodność z rzeczywistością). Zwykłe
zjawisko – padający deszcz, można tłumaczyć, nie jako skraplanie
się pary wodnej, a przez siedzenie tam sobie aniołka, który tę wodę
wylewa z magicznego garnka.

Co ciekawe w filozofii chodzi o to, by maksymalnie prosto
wszystko wyjaśniać. O dziwo, prawda? :-) Rozważania filozoficzne
kojarzą nam się często jako bardzo skomplikowany, niezrozumiały
bełkot. Żeby wszystko łatwo tłumaczyć, trzeba mieć do tego talent
(a niestety duża część ‚wielkich’ współczesnych filozofów go nie
ma). Niektórych rzeczy nie da się prosto wyjaśnić? Mi się wydaje,
że trzeba poczekać, aż się nie narodził człowiek, który by to
zrobił.

Prostota… piękna ci jest ;-)

Wczoraj zacząłem przerabiać kurs Sipmleology (ma 3 części, połowa
pierwszej jest dostępna za darmo). W wolnym tłumaczeniu to
prostodziałanie, prakseologia, rzecz
o skutecznym działaniu.

Na samym początku autorzy uczą 5 praw prakseologii. Myślę, że są
warte propagowania ;-). Dziś opiszę pierwsze z nich:

The Law Of Straight Lines – Prawo Linii Prostych

Najkrótszą drogą między dwoma punktami jest linia
prosta.

Chodzi o to by do celu iść najkrótszą drogą. Jest to pewna
odmiana Brzytwy Ockhama, a może uzupełnienie…

Mieszkam blisko gór. Jeśli będę chciał pojechać nad polskie
morze, to nie wybiorę trasy przez Moskwę, Bejrut i Sydney. Po
prostu będę jechał w możliwie prostej linii na północ, aż dojadę do
wybrzeża.

Inny przykład. By schudnąć, trzeba mniej energii przyjmować w
postaci jedzenia (dobrze dobrana, pełnowartościowa dieta), a więcej
energii wydalać w postaci aktywności (codzienny ruch). W 90%
przypadków to całkowicie wystarczy. Próbowanie drogi okrężnej:
podjadanie, odkładanie ćwiczeń na później, tłuczenie sobie dlaczego
ma się ćwiczyć, zamiast to robić… odpada. Chodzi też, o wybranie
najkrótszej drogi, ale przejście jej całej. Nie schudnie się trwale
tylko dietą albo tylko ćwiczeniami (wszelkie diety cud, magiczne
plasterki też odpadają).

Schemat: cel, najkrótsza droga do niego, przejście trasy

Niby to takie proste, pamiętać o prostocie :-)

Prostota Piękna Ci Jest :-)

Co o tym myślisz? Warto zasadę linii prostych wprowadzić w
życie?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kształtowanie nawyków i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *