Eksperyment Medytacyjny

Wstęp

Wczoraj do głowy mi wpadł pewien pomysł. Postanowiłem
przeprowadzić eksperyment. Nazwę go Eksperyment
Medytacyjny

Dlaczego?

Wstaję codziennie o 6:20 (z własnej nieprzymuszonej woli ;-)) Ok
7:00 zaczynam czytać i uczyć się z dziedziny rozwoju. Nauka zawsze
wymaga koncentracji. Czytam po angielsku, co wymaga naprawę dużego
wysiłku. Jestem w stanie robić to na bardzo dużym poziomem
koncentracji około 3 godzin. Blisko 11:00 tranzystory chyba mi się
przegrzewają, a system przechodzi w stan czuwania. Patrzę na tekst
i nie rozumiem go. Taki kryzys. To znak, że muszę zająć się czymś
innym. Często mam ogromną ochotę położyć się i przespać chwilę.
Robię to, ale żeby chwila nie zamieniła się w kilka godzin,
nastawiam sobie budzik by odliczył 15, czasem 20 minut. Nie jest to
jednak wina mojego wczesnowstawactwa. Gdy budziłem się ok 11:00
nawet po 10 godzinach snu, kryzys przychodził, tyle że odpowiednio
później, czyli ok 16:00. Wstając wcześniej i przerwę muszę robić
wcześniej. W zeszłym roku testowałem jak długie drzemki będą
najefektywniejsze. Zbyt krótkie nie pozwolą się w ogóle odłączyć i
dobrze zrelaksować. Za długie powodują po obudzeniu większe
zmęczenie niż przez położeniem się. Myślę, że 15-20 min to
najlepszy czas. Po rozbudzeniu świat na powrót nabiera kolorów. Co
ciekawe po pewnym okresie nauczyłem się przerywać drzemkę i wstawać
na kilka sekund przed końcem odliczania.

Teraz ten proces regeneracji chciałbym jeszcze ulepszyć.

Co będę robił?

Już do tej pory stosowałem pewne metody medytacyjne. By się
rozluźnić używałem techniki „Na worek z piaskiem”, a później, na
krótki okres starałem się „oczyścić” umysł z myśli.

Teraz chciałbym zrobić kolejny krok. W pierwszym tygodniu
postaram się dojść do utrzymania bez myślowego stanu przez całe 20
minut. Następny tydzień, to wyobrażanie sobie kolorowych figur
geometrycznych i przekształcanie ich w inne. Np, stworzę najpierw
zielony trójkąt, który zmieni się w żółty kwadrat. Następne dwa
tygodnie poświęcę na medytację „na temat”. Przed położeniem się
wybiorę jakiś problem, zadam pytanie, a w medytacji pozwolę mojemu
podświadomemu umysłowi znaleźć rozwiązanie.

To nie wszystko. By jeszcze spotęgować wszystkie doznania, użyję
muzyki do synchronizacji półkul mózgowych (jeśli tworzysz lub
sprzedajesz takie materiały – napisz do mnie, chętnie zamieszczę
link do nich :-)). Mam akurat kilka poziomów synchronizacji, od
lekkiego relaksu do głębokiego snu i w takiej kolejności będę je
stosował. Przez tydzień jeden typ synchronizacji. Bardzo jestem
ciekaw jakie efekty uzyskam.

Czego oczekuję?

Medytacja powoduje pewnego spokój wewnętrzny, wyciszenie i nie
tylko w trakcie samej praktyki, również przez resztę dnia. Ogólnie
relaks ma bardzo dobroczynny wpływ na organizm. Dodatkowo mam
nadzieję zwiększyć swój dzienny poziom koncentracji, skrócić okresy
rozluźnienia, a wydłużyć okresy dużego skupienia. Wiele osób po
rozpoczęciu medytacji i/lub używania synchronizacji półkul
zauważyła dodatkowe efekty: skrócenie czasu snu, szybsze
rozwiązywanie zadań i problemów, a nawet polepszenie węchu.
Zobaczymy co mi się narodzi ;-)

Czas trwania?

Zamierzam eksperyment prowadzić przez cztery tygodnie. W każdym
będę używał innej synchronizacji. Zacznę od najlżejszej części
relaksu, a skończę na głębokim śnie. Jak już wspomniałem, sama
medytacja będzie miała różne formy. Przeanalizuję odczucia, a
przemyślenia, uwagi i wnioski opublikuję na blogu.

Wszystkie wyniki tego eksperymentu nie będą oparte na naukowych
doświadczeniach, a raczej na empirycznych, subiektywnych
odczuciach. O ile czas snu mogę zmierzyć, to czas wysokiego poziomu
koncentracji mogę podać tylko orientacyjnie. Podobnie jest z
poziomem energii, czy ogólnego samopoczucia.

O falach mózgowych słów kilka

Jesteśmy bateriami (ach ta fascynacja matrixem:-)) Nasze myśli
to w rzeczywistości impulsy elektryczne biegnące po komórkach
nerwowych w dość skomplikowany sposób. Gdy weźmiemy sobie aparaturę
EEG (elektroencefalograf) i zaczniemy śledzić procesy myślowe,
wyniki zostaną ukazane jako wykres częstotliwości. Postanie nam
wykres falowy. To są fale mózgowe.

W zależności, w jakim stanie się znajdujemy, nasze fale mózgowe
mają różną częstotliwość. Tym stanom nadano nazwy greckich liter.W
Wikipedii konkretnie i krótko
opisano poszczególne stany (a w nawiasie dodałem jeszcze swoje
uwagi):

  • Fale Beta – Od 12 do ok. 28 Hz, niska amplituda,
    zdesynchronizowane – występuje podczas codziennej aktywności,
    niepokoju, także pod wpływem pewnych leków. (Ten stan towarzyszy
    nam „na co dzień”. W nim odczuwamy wszystkie emocje: strach, złość,
    radość)
  • Fale Alfa – Od 8 do 13 Hz, zmienna amplituda –
    charakterystyczny dla stanu czuwania w warunkach relaksu,
    szczególnie przy zamkniętych oczach. (w tym stanie znajdujemy się
    na krótko przed zaśnięcie i na chwilę przed obudzeniem. To moment w
    którym są układane w głowie zdobyte w danym dniu informacje.
    Również w czasie koncentrowania się, z fazy beta przybliżamy się do
    fazy alfa)
  • Fale Theta – Zakres o częstotliwości 4-7 Hz. Fale theta
    są najczęściej występującymi falami mózgowymi podczas snu
    paradoksalnego oraz w czasie głębokiej medytacji, transu, hipnozy,
    intensywnego marzenia, intensywnych emocji. Świadomość przy tej
    częstotliwości pozwala na kontrolowanie bólu fizycznego, a w
    skrajnych przypadkach nawet krwawienia. (Czyli fajne rzeczy
    potrafią ludzie robić, gdy są w tym stanie. Widziałeś może na żywo
    lub na filmie możliwości organizmu w trakcie hipnozy? Wręcz
    nadprzyrodzone zdolności, odporność na ogień, ogromna siła i…
    dostęp do całej pamięci mózgu. Również w czasie ekstremalnych
    doznań, w trakcie szoku, ludzie dokonują niesamowitych rzeczy,
    które później pamiętają jak przez sen [bo technicznie rzecz biorą
    spali] albo nie pamiętają tego w ogóle. Wszyscy jesteśmy
    supermanami, problem w tym, że w czasie „nieświadomości”)
  • Fale Delta – Od ok. 0,5 do 3 Hz, wysoka amplituda –
    występują w stanie najgłębszego snu, podczas medytacji, także u
    małych dzieci i w przypadku pewnego rodzaju uszkodzeń mózgu (np.
    lezji). (ale w tym stanie człowiek ma jeszcze większe możliwości
    niż w fazie theta. Tyle tylko, że osiągnięcie go jest niezmiernie
    trudne, dla wielu, po prostu niemożliwe.)
  • Fale Gamma – Powyżej 40 Hz, do 80-100 Hz. Rytm gamma
    jest związany z aktywnością umysłową, percepcją, rozwiązywaniem
    problemów, świadomością. (Cóż, każde źródło mówi inaczej. Wielu
    specjalistów uważa, że fale gamma są tak naprawdę częścią delta.
    Inne źródła mówią, że to stan inspirującego uniesienia, np. gdy
    pochłania nas całkowicie rozwiązywanie jakiegoś problemu lub w
    czasie ekstremalnych pobudzeń)
  • Fale Epsilon – 0,1 Hz i mniej. (jak Gamma, nie do końca
    poznane, choć można przypuszczać, że to stan bliski śmierci)

Cóż. Mnie najbardziej interesuje synchronizacja półkul
przechodząc do stanu alfa. Mam nadzieję, że z czasem uda mi się też
przejść do stanu theta (właśnie temu chcę poświęcić 3ci i 4ty
tydzień), by troszkę popracować podświadomością. Z pewnością będę
musiał jeszcze sporo poczytać literatury na ten temat, choć
zaskakują mnie rozbieżności. Myślę, że badania naukowe nad tym
tematem dopiero się rozpoczęły i jeszcze nie powstała jednoznaczna,
spójna teoria.

No nic. Z drobinką teorii mogę przejść do praktyki. Nie muszę
znać się na mechanice, budowie i działaniu silnika by jeździć
samochodem. Podstawy wystarczą. Gdy czegoś ciekawego się dowiem,
wyjaśnię niejasności, czym prędzej napiszę o tym.

O co chodzi z tą całą synchronizacją?

Przez większą część dnia, półkule mózgowe działają zamiennie.
Zawsze pracują obie, ale jedna jest majstrem, druga pracownikiem.
Nie za dobrze współpracują. Naturalnie je synchronizujemy idąc
spać. Wtedy fale mózgowe w obu częściach stają się do siebie
podobne, a półkule zaczynają współpracować. Podobne efekty wywołuje
relaksacja, koncentracja, bardzo mocne skupienie czy właśnie
medytacja (dlatego też, techniki wywołujące te stany są do siebie
bardzo podobne). Słuchanie dźwięków o odpowiedniej częstotliwości
również może to spowodować. Dlatego, by ułatwić sobie wchodzenie w
stan medytacji, chcę używać odpowiednio spreparowanej muzyki.

Eksperyment czas zacząć!

Nie oczekuję jakieś magii. Moim zdaniem to ważne. Zbyt dużo osób
myśli, że wszystko jakby samo się zrobi i przez zastosowanie
właśnie medytacji zacznie czytać 10000 słów na minutę czy
zapamiętywać talię kart w minutę. Co więcej, uważają, że medytacja
to takie sobie tylko leżenie. W rzeczywistości to bardzo wymagający
proces. Jest on tylko dodatkiem zwiększającym efektywność. Samej
pracy czy nauki nie zastąpi.

Uważam, że najlepszy sposobem na sprawdzenie, czy coś działa
jest wypróbowanie tego. Zachęcam do wzięcia udziału w
eksperymencie. Będziesz potrzebować jedynie 20 minut wolnego czasu,
słuchawek i czegoś do otworzenia. Możesz kupić specjalnie
spreparowane płyty do synchronizacji półkul mózgowych. Są również
dostępne programy generujące odpowiednie tony. Nie chcesz wydawać
pieniędzy? Jeśli poszukasz dobrze w internecie, to znajdziesz masę
materiałów do synchronizacji, gotowych do ściągnięcia, bez
opłat.

By zacząć, po prostu załóż słuchawki, włącz muzykę i połóż się
lub usiądź wygodnie. Skorzystaj z techniki koncentracji. Kilka
opisałem tutaj. Gdy skończysz, pozwól swemu umysłowi by się
oczyścił. Nie zatrzymuj uwagi na żadnej myśli, niech przelatują i
znikają tak, jak się pojawiły.

„Mam nie myśleć, nie myśleć, brzydkie myśli idźcie sobie, aaaaa
właśnie pomyślałem… Muszę nie myśleć o nie myśleniu, nie
myśleć… no nie znowu!” :-) Może to być na początku trudne, ale
nie martw się. Z dnia na dzień będzie co raz lepiej.

Najpierw wypróbuj…

A co z tego wyniknie… napisz ;-)

Ja też to zrobię. Po pierwszym tygodniu, opublikuję
spostrzeżenia, uwagi i wnioski.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kształtowanie nawyków i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Eksperyment Medytacyjny

  1. Igor pisze:

    siema jesli ktos jest mily muglby wyslac mi na meila te piosenki do experymety lub dac mi ich tytuly
    mecrew1@o2.pl

  2. Serek pisze:

    Pochwal sie Michal ja poszedl eksperyment, jesli w ogole poszedl :] Pozdroowka :)

  3. Saladin pisze:

    Witam. Bardzo mnie zainteresowala tresc tej strony.
    Mysle ze sam sprobuje popracowac nad swoim mozgiem.
    Opisze swoje doswiadczenia i przesle je Adminowi tej witryny.
    Mam tez duza nadzieje ze znajdzie sie wiecej takich naukowcow – amatorow. Pozdrawiam;) Admin Black-Hack.eu

  4. nazwa pisze:

    Ja z moim partnerem od okolo 3-4 tygodni sprbojemy medytowac. Wczesniej on bardzo bardzo czesto sluhal wlasnie tyh nagrac do synchronizacji polkol mozgowych, typu natura itp. Ogolnie jeszzce zongluje pilkami bo wtenzas tez synchronizacja zachodzi. Oprocz jakiegos wyciszenia, i spokoju nie zauwazlylismy jakis wiekszyh zmian do momentu jak zaczelismy medytowac. Moze my jestesmy jacys odporni na tego typu muzyke, ale dla nas jest duza roznica w medytacji gdy siedzissz i obserwujesz swoj oddech, potem sie robi coraz plytszy, taki stan sie robi ze jest sie bardzo spokojnym i szzesliwym, wyciszonym, i czasem tak jakby sie traci kontakt, tzn nie czuje sie ciala, po medytacji jak wracam do normalnego stanu zaczynam odczuwac ze nogi mi zdretwialy itp. Co moge powiedziec, ta medytacja bez muzyki u nas duzo bardziej sie sprawdza, no i jest widoczna poprawa zdrowia. Z zawuaazalych rzeczy to nerki mi zaczely zdecydowanie najlepiej od kiedy pamietam pracowac, (toaleta itp) i jakos mam w koncu zaczynam czuc zapachy, wczesniej nieco glpuo sie czulam gdy kolezanki mowily uu jak on pachnie a ja nic nie czulam, to samo jakies aromaty teraz mam jakos to wyostrzone i zaczynam czuc :) Te efekty dodam przyszly jakos tak nie zauwazone, dopiero po jakims czasie sobie zdalam sprawe,,, ale wzesniej tabletki na nerki mi pomagaly, ale nigdy tak do tego stopnia, teraz juz ich bardzo dlugo nie biore (tablketki ziolowe)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *