Krok do przodu, krok do tyłu – postep we wprowadzaniu nawyku

Step by step by ~sabotazystka

Step by step by ~sabotazystka

Właśnie skończyłem czytać zaległe artykuły. Odhaczyłem już na liście rzeczy do zrobienia, wszystkie punkty. Udało się, choć za oknem ciemno od dawna.

Już ponad miesiąc minął, gdy zacząłem wprowadzać nawyk najważniejszego. Nie udało mi się do dziś wprowadzić wszystkich założeń. Nie poddaję się. Postanowiłem wydłużyć czas testowania i wprowadzania nawyku. Może po kolei…

Nawyk najważniejszego to złożenie kilku czynności. Zauważyłem to dopiero tydzień temu. Jestem przekonany, że wprowadzenie jednej czynności na raz jest dużo łatwiejsze i skuteczniejsze niż próba wdrożenia kilku. Człowiek chciałby najlepiej wszystko na raz. Niestety, mniej to lepiej i w długiej perspektywie – więcej.

Nawyk, który wprowadzam składa się co najmniej z 4 czynności:
⁃    Planowanie każdego dnia poprzedniego wieczoru,
⁃    Działanie od razu bez odkładania na później.
⁃    Zaczynanie pracy z samego rana,
⁃    Zaczynanie pracy od rzeczy najważniejszej.

Do tej pory tylko przez kilka dni udało mi się wprowadzić w życie wszystkie cztery punkty. Bywało tak, że robiłem listę, ale jej nie realizowałem. Bywało, że listy nie robiłem w ogóle. Czasem zaczynałem pracę tak późno, że nie byłem w stanie zrealizować nawet jednego punktu. Naprawdę duża liczba przeszkód. Trzeba je ominąć po kolei.

Prawdopodobnie całość zajmie mi 4 miesiące. Ego się burzy, chciałoby iść dalej, chciałoby więcej, jednak dobre i porządne wprowadzenie nawyku jest ważniejsze. Już od 3 dni zmieniłem założenia. Nawyk dzielę na 4 fazy:

  • Faza pierwsza – planowanie (choć bez wyszczególnienia, od której rzeczy powinienem zacząć.
  • Faza druga  – realizacja planu (chodzi by po prostu zrobić do końca wszystkie punkty z pominięciem odkładania na później)
  • Faza trzecia – realizacja planu wg ustalonych norm czasowych (jak już wspomniałem w poprzednim poście o nawyku najważniejszego,
  • Faza czwarta – zaczynanie od rzeczy najważniejszej i realizowanie ich wg hierarchii.Zmieniłem też formułę zaliczenia, czyli czas, po którym będę mógł uważać nawyk za wprowadzony.

Wcześniej było to 7 dni. Teraz 14. Nie ma też okresu testowego, od razu licznik zostaje nabijany. Jeśli któregoś dnia, nawet 14tego popełnię błąd, licznik się zeruje i zaczynamy od nowa. Przez to ciężko mi zaplanować, kiedy będę mógł iść dalej. Cztery nawyki mogą zająć dwa tygodnie lub dwa lata (miejmy nadzieję, że bliżej tego pierwszego ;-). Dla ułatwienia przyjmuję miesiąc. W praktyce zobaczymy jak to wyjdzie.

Oto założenia na luty:
Nazwa nawyku: Planowanie najważniejszych zadań.

Czar rozpoczęcia i zakończenia: 5 luty aż do nieprzerwanego spełnienia założeń przez 14 dni.

Kluczowe założenia: Codziennie wieczorem wypisuję najważniejsze zadania na dzień kolejny. (Na tym poziomie ich realizacja jest mniej istotna, tzn. jeśli zrealizuję plan to super, ale brak realizacji nie będzie zerował licznika).

Zalety: Wprowadzenie takiego nawyku jest podstawą do pełnego zastosowania nawyku najważniejszego. Spowoduje, że każdego dnia będę posiadał listę rzeczy, które powinienem zrobić.

Wady braku: Brak wprowadzenia nawyku najważniejszego i wszystkie wady z tym związane.

Problemy i rozwiązania: Sposób zapisywania listy – użyję do tego omnifocus – mojego programu do gtd. Jest to bardzo wygodne i w odróżnieniu do wersji papierowej poprawki nie niosą za sobą kreślenia i bazgrolenia. Oczywiście wersja papierowa też jest potrzebna. Rozwiązanie – planuję na komputerze, później spisuję wszystko do notesu. Jeśli mam oba narzędzia, w obu odznaczam, jeśli tylko jedno, odznaczam na nim, a wieczorem podsumowuję.

Nagroda: pójdę sobie do zoo. Zabawne, cztery lata mieszkam we Wrocławiu, a jeszcze nie byłem ☺

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kształtowanie nawyków i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Krok do przodu, krok do tyłu – postep we wprowadzaniu nawyku

  1. Janusz pisze:

    Mamy czerwiec. Jak pozostałe nawyki?

  2. Piotr pisze:

    Powtarzanie czynności CODZIENNIE przez 28 dni skutkuje przekształceniem jej w nawyk. Oczywiście, jak pewnie wszystko, to też należy traktować indywidualnie, u mnie zadziałało. Chodziło o naukę słówek, postanowiłem że codziennie przerobię zadaną ich ilość. Co prawda nie mogę stwierdzić, czy było to dokładnie 28 dni ;)) ale po mniej więcej takim czasie wykształcił się nawyk. Zwyczajnie odczuwałem BRAK CZEGOŚ, kiedy nie zasiadałem do słówek…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *