Prawo Parkinsona

EfektywnoscWłaśnie jestem w trakcie czytania książki Timothy Ferriss’a „The 4-Hour Workweek”.
Jest po prostu niesamowita.

Co ciekawsze rzeczy będę opisywał na blogu.
Na dziś…

Prawo Parkinsona

Zobaczmy, co nam wikipedia podpowiada:
Praca rozszerza się wprost proporcjonalnie do czasu wyznaczonego do jej wykonania.”
(ang. Work expands as to fill the time available for its completion)

… aha
…oki, ale o co w tym chodzi?

Ile czasu potrzeba do napisania dobrego postu i opublikowanie go na blogu? Godzina, dwie, dzień, tydzień? Odpowiedź: dokładnie tyle, ile sobie na to zaplanujesz. Dając sobie godzinę, prawdopodobnie ok. 20 min będziesz pisać (no jeszcze to zależy od długości postu), drugie 20 poprawiać, a pozostałe kręcąc się po pokoju, marząc, co by tu dobrego sobie zjeść na obiad. Pytanie, ile czasu będziesz pracować naprawdę efektywnie, wykorzystując swoje możliwości w pełni?

Im więcej tego czasu sobie dasz, tym mniej efektywnie go wykorzystasz :)

A co jeśliby postanowić tak: „Dobra Michał, skoro tak to działa, to może na odwrót też się sprawdzi. Powiedzmy, że napiszesz post w 20 min i w 5 go poprawisz i opublikujesz. Na niecałe pół godziny świata nie ma. Siedzisz i piszesz post! … i to dobry post!”

Co jeszcze zyskujesz?
Dając sobie tak krótkie okresy czasu łatwiej jest pokonać, a nawet całkowicie wyeliminować odkładanie na później. W końcu to tylko kilka minut, tyle chyba można posiedzieć i jakoś to przetrzymać.

I to działa:

  1. Wyznacz zadanie / cel
  2. Zaplanuj ile czasu poświęcisz na realizację
  3. Skróć ten czas o 50%

Wow, 50%?
Taak :) Możesz dać sobie jeszcze mniej czasu. Mega-mało. I naprawdę się umówić z samym sobą, że zrobisz wszystko, co w Twojej mocy, by się wyrobić. Wszystko!

A co jeśli się nie wyrobię?
Nic. Możesz przerwać, albo dokończyć. Zazwyczaj, jeśli działasz naprawdę na najwyższych obrotach, nie będziesz móc nawet spróbować się oderwać od realizacji.

Ale nie wyrobię z resztą dzisiejszych zadań?
A to już inna sprawa. Widocznie zaplanowałeś dzień próbując wsadzić w niego jak najwięcej. Nie o to chodzi. Chodzi o podniesienie maksymalnie efektywności i robienie tylko tego, co najważniejsze (co opiszę już w następnym poście).

Czy to naprawdę działa?
Taak :) Z resztą sam to wypróbuj, jeśli się sprawdzi stosuj dalej, jeśli nie olej ;-)

I niech moc będzie z Tobą!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Zarządzanie Czasem i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *