Produktywność vs Efektywność

Przeczytałem już całe „4 Hour Workweek”. Znalazłem tam genialny cytat. Jest to wykorzystanie prawa Parkinsona i zasady linii prostych w jednym zdaniu. Totalnie zmieniał mój pogląd na działanie:

Jestem produktywny czy tylko aktywny?

Jestem przekonany, że to pytanie jest klucz do osiągania jakichkolwiek wyników. Ile czasu pracujesz, uczysz się, trenujesz? Nie ma znaczenia. Znaczenie ma ile czasu wykorzystujesz do końca, naprawdę w pełni.
Wbrew pozorom aktywność, a efektywność nie są ze sobą tak bardzo powiązane. Nie możesz być produktywny bez aktywności, ale możesz być aktywny bez produktywności.
I tu wszystko się rozbija.

Jak często jesteś bardzo zajęty, ale tylko dlatego, bo unikasz robienia, co naprawdę powinieneś?

Ciekawym przykładem są studenci. Student to takie zwierze, co zawsze odkłada na ostatnią chwilę (tzw. syndrom studenta). Powiedzmy, ma 2 tygodnie do egzaminu i co robi?? Wszystko, byle się nie uczyć. Przypomina mi się pewne zdarzenie. Wracam sobie do pokoju w akademiku. Wchodzę do środka patrzę, a tu… czysto (nie, nie mamy wielkiego bałaganu w pokoju, jest lepiej niż to średnia statystyczno akademikowa wypada, ale też jakoś bardzo sterylnie sobie tu nie żyjemy ;-). Podłoga świeci, naczynia umyte, porządek jak w szpitalu. To mój pokój? Tak. Tylko współlokator ma niedługo egzamin i w chwili weny postanowił posprzątać. Całe południe ciężko nad tym pracował. Ale nad tym co trzeba?

Ciekawy sposób wymyśliłem jakiś czas temu, żeby podnieść sobie wyniki na maturze o przynajmniej 20%. Jak? Wynieść komputer do innego pokoju. Dlaczego? Komputer do matury nie jest absolutnie potrzebny. Wystarczą książki, długopis i zeszyt. To jedno z największych osiągnięć ludzkości, elektroniczny cud techniki jest ogromnym rozpraszaczem. Kradnie czas. Pamiętasz to? Siadasz do nauki, czytasz pół strony…. O ktoś napisał do mnie na gg. Oki zobaczmy… 15 min później… no dobra biorę się za naukę, ale tylko jeszcze sprawdzę sobie pocztę… 10 min później… no dobra czytam, uczę się… strona książki później…
Łączny czas – ok. 40 min, ilość przeczytanych stron? 1,5
Ile średnio czasu zajmuje przeczytanie 1,5 strony? Pi razy oko, 5 min.

40 – 5 = 35
tyle minut poszło sobie gdzieś w kosmos

Komputer jest przydatny, mogę pokusić się o stwierdzenie, że w dzisiejszych czasach niezbędny. Ale czy jest potrzebny do wszystkiego?

Swoją drogą, niedawno nasze przybytki rozkoszy akademikowych odwiedzili panowie policjanci. Sprawdzali legalność oprogramowania. Kilka komputerów zostało zarekwirowanych. Co kto bardziej zaradczy wziął wszystkie płyty i dyski wyniósł do kolegi poza obszarem „zagrożenia”. Efekt? Grillowanie, spacery, sport i rekreacja przeżywały w tych dniach prawdziwy renesans. Podejrzewam, że wyniki w nauce też :-)

Pamiętasz Prawo Parkinsona? Czemu ono służy? Właśnie podkręceniu produktywności. Chcąc zrobić zadanie normalnie zajmujące 2 godziny, w 40 min, po prostu nie można sobie pozwolić na bycie tylko aktywnym. Rezultaty muszą zostać wypracowane od razu, tu, teraz. Nie ma czasu na drapanie się po brodzie i patrzenie na płynące po niebie białe obłoki. Trzeba robić i zrobić.

W ramach podsumowania…

Jesteś produktywny, czy tylko aktywny?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kształtowanie nawyków i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *